RSS
sobota, 03 lipca 2010
Dzień 176-187 (8-20/125) - 56 kg

Tzn średnio tyle, bo waga waha się trochę w dół trochę w górę. Ostatnio czesciej w górę, bo to druga połowa cyklu. Ale w sumie stoi w miejscu, jak obiecano.

 

19:28, proteinowa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Dzień 175 (8/125) - 55,5 kg

Z pewną taką nieśmiałością stawałam dziś na wadze.

Bo co Dukan pisze o "królewskiej uczcie"? (Cytuje z pamięci)

Jedna przystawka

Jeden obiad

Jeden ser albo deser (swoja drogą, zeby się zastanawiać "ser czy deser" to trzeba pewnie być Francuzem).

Jeden kieliszek wina.

No to tak - przystawki nie było. Obiad był. Dwa kartofelki młode zjadłam, pół kotleta (cały kotlet wydał mi się jakiś oszałamiajaco wielki), góra sałaty rzymskiej bez sosu.  Kieliszka wina tez nie było, natomiast deser - matko, jak pies spuszczony z łańcucha. Nie powiem ile zjadłam, ale złamałam punkt "żadnych dokładek" wielokrotnie.

A waga - nadal 55,5. Jak miło.

10:17, proteinowa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 czerwca 2010
Dzień 173 i 174 (6-7/125) - 55,5 kg

Pół kilo - mała rzecz, a cieszy - jak ubędzie.

07:20, proteinowa
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 czerwca 2010
Dzień 170, 171 i 172(3-5/125) - 56 kg

Odwiedzałam wczoraj rodzinę, której nie widziałam od Bozego Narodzenia. Moja siostrzenica, która, jako uprzejme stworzenie, zwykle witała mnie "O, ciociu, schudłaś!" tym razem stanęła w drzwiach z otwartymi ustami i z mina mówiąca "A gdzie reszta cioci?"

:D

10:53, proteinowa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 czerwca 2010
Dzień 169 (2/125) - 56 kg

Oj tam, to pół kilo. Przeciez pół kilo to i tak nie widac, nie?

Schudłam 12 a jakims głupim półkilem się przejmuję.

 

09:30, proteinowa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Dzien 168 (1/125) - 56 kg.

Aj tam. pół kilo na plus nie zepsuje mi tego dnia.

Na sniadanie zjadłam 2 kanapki z żółtym serem. A myslałam, ze nie lubię żółtego sera ani razowego chleba. A tu się okazuje, ze owszem, smakowało, nawet bardzo.

Po powrocie do domu zamierzam zjeść miseczkę truskawek.

:D

10:00, proteinowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 czerwca 2010
Dzień 166 i 167 - 55,5 kg

Czyli spodziewany spadek wagi pod koniec cyklu.

I koniec.

Schudłam 12,5 kg (no no!), o 1 kg wiecej, niz przewidział dr Dukan, trochę mniej, niż miałam nadzieje, ale efekt jest spektakularny.

Zaopatrzyłam sie w żółty ser (kolejny francuski akcent w diecie, ja tam za żółtym serem aż tak bardzo nie tęskniłam), razowy chleb i  soczewicę (na wtorek).

Przede mną 125 dni kolejnej fazy.

21:39, proteinowa
Link Komentarze (1) »
Dzień 164 i 165 - 56 kg

I powoli zblizamy się do...

21:13, proteinowa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 czerwca 2010
Dzień 159,160,161,162 i 163 - 56 kg

Ostatnia prosta.

Bo pewnie od poniedziałku zacznę kolejną fazę. Tak planuję.

Matka natura chwilowo nie chce współpracować ;)

05:31, proteinowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 czerwca 2010
Dzień 158 - 56,5 kg

Plan jest taki:

Pociągnąć fazę warzywną do końca, czyli do niedzieli.

Jeśli jednocześnie waga spadnie, jak to zawsze jest pod koniec cyklu miesięcznego, to przechodzimy dalej, a jeśli nie, to kontynuujemy aż do.

Z "proteinowym czwartkiem" w piątek, moja rodzina tradycyjnie w piątek je ryby, więc proteinowy piątek pasuje mi bardziej niż czwartek.

05:33, proteinowa
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15